Pablo

Autostopem do Patagonii

16. Marca

Budzimy się wcześnie. Jest już jasno, ale przed nami jeszcze parę godzin jazdy. Od Buenos Aires krajobraz nie zmienił się prawie w ogóle. Nadal jest płasko, jak na Mazowszu.

wyjazd z Buenos 2 wyjazd z Buenos wyjazd z buenos 3 wyjazd z buenos 4

Po 9-tej rano wypakowujemy się z autokaru na dworcu w Neuquen. Zjadamy szybkie śniadanie, a potem, razem z Messim, miejskim autobusem jedziemy do Senillosy.

Messi

Jest 11:30 kiedy wychodzimy na szosę. Smarujemy się kremem na opalanie, bo grzeje nieprzeciętnie i wystawiamy kciuki. Przed nami 397 km do San Carlos de Bariloche.

Po dziesięciu minutach zatrzymuje się pierwszy samochód, ale podwozi nas tylko do rozwidlenia dróg, jakieś 3 km. Stamtąd bardzo szybko zabiera nas dwóch techników-elektryków pracujących w elektrowni wodnej oddalonej o 35 km stąd. Kierowca jedzie bardzo szybko, rozmawiamy, jest wesoło. Dojeżdżamy do Villa el Chocon słynącej właśnie z elektrowni wodnej i tamy oraz ogromnych skamieniałości i śladów dinozaurów.

Autostop - woda Dinozaur
Na kolejnego kierowcę nie czekamy zbyt długo. Pakujemy się do samochodu chilijskiego adwokata, który właśnie wraca do Chile po rowerowych wakacjach w okolicach Neuquen. Auto jest niesamowicie zdezelowane, odpadają uszczelki, niedomykają okna, prawy bok obdarty, nie działa prędkościomierz i drogomierz. Kierowca jedzie bardzo powoli, wprawdzie zmierza tam gdzie my, ale w takim tempie brakujące 350 km pokonamy w jakieś 7-8 godzin…

Autostop - chilijczyk droga z adwokatem 2 droga z adwokatem kaja z tyłu

ł. jedzie z przodu, k. z tyłu wciśnięta między plecaki i przykryta kurtką, żeby słońce nie paliło. Rozmowa nie klei się zupełnie, więc większość czasu jedziemy w milczeniu. Po jakiejś godzinie ciszy, nasz kierowca decyduje się zagadać: “A zmieniając temat… wierzycie w Boga? Bo ja tak.” Dyskusja jednak się nie wywiązuje. Rozstajemy się w Piedra del Aguila, gdzie adwokat chce trochę odpocząć, a my chcemy jechać dalej.

Z parkingu obserwuje nas Pablo w granatowym citroenie. W końcu pyta dokąd chcemy jechać. Zostało nam trochę ponad 200 km do Bariloche. Pablo jedzie tam i jeszcze dalej na południe. Wsiadamy.

Klimatyzacja działa, jest wygodnie i przyjemnie. Pablo jedzie pewnie i momentami aż za szybko.

autostop Pablo Autostop Pablo 2
Niekiedy wjeżdżamy w chmury kurzu – to pył wulkaniczny po niedawnej erupcji w Chile.
Autostop Pablo 4 Autostop Pablo 3
Przy drodze widać guanako i strusie! Jest coraz mniej płasko. Patagońskie widoki coraz piękniejsze.
Autostop Pablo 5 Autostop Pablo 6 Autostop Pablo 7 Autostop Pablo 8
Autostop Pablo 10 Autostop Pablo 9

Po drodze w citroenie zaczyna migać kontrolka “service”.

Pablo Auto 2 Pablo - Auto
Na poboczu Pablo diagnozuje usterkę: filtr powietrza. Scyzorykiem pożyczonym od k., wykręca go w całości, po czym chowa do bagażnika. Problem z głowy, kontrolka “service” gaśnie. Jedziemy dalej.

Autostop Pablo 11 Autostop Pablo 14Autostop Pablo 12 Autostop Pablo 13  Autostop Pablo 15 Autostop Pablo 16

Żegnamy się z Pablo ok. 18tej przy dworcu autobusowym w Bariloche. Znajdujemy fantastyczny hostel – Solentiname, w supermarkecie robimy zakupy, a potem gotujemy sobie kolację. Na bogato, bo to nasza pierwsza noc w Patagonii! Jest wino i truskawki na deser. I widok na jezioro Nahuel Huapi.

kolacja Bariloche 2 kolacja Bariloche

Cordoba i Rosario

08.-10. Marca

Dojeżdżamy do Cordoby w niedzielę po południu. Żar się leje z nieba, a my maszerujemy do hostelu. Ulice i place są zupełnie puste (choć to może kwestia upału?) Jedynie w parku przy hostelu trwa ogromny targ staroci. Gotujemy sobie makaron z pomidorami i obijamy się.

W poniedziałek Cordoba tętni życiem. Znajdujemy masę deptaków, zacienionych zaułków. Podobają nam się ulice, ludzie, sklepy. Do południa włóczymy się po ulicach.

Cordoba plaza central Cordoba Cordoba deptak 2 Cordoba Mercado Municipal Cordoba 2 cordoba deptak cordoba radio Cordoba xx
Zaglądamy też na dworzec kolejowy. Pociągi w Argentynie są o wiele tańsze niż autobusy (chociaż Argentyńczycy narzekają na to, że koleje niesolidne bardzo). Okazuje się jednak, że bilety można kupić dopiero na … kwiecień, więc jednak nie skorzystamy 🙂

Cordoba dworzec  Cordoba 3

W poniedziałek po południu jedziemy do Rosario. Przed północą poznajemy Pablo – naszego couchsurfingowego gospodarza, który mieszka bardzo blisko centrum miasta. Dostajemy pyszną wegetariańską kolację i rozmawiamy do 1-wszej. W końcu kładziemy się spać. Jest gorąco, k. zasypia na materacu na balkonie 🙂

We wtorek Pablo spędza z nami prawie cały dzień. Spacerujemy po mieście razem z jego psem – Pancho.

Rosario 1 Rosario 2 Rosario 3 Rosario 4 Rosario ulica  Rosario Monument Rosario l i p
Rosario budynek
Rosario budynek 2
Rosario bulward
 Rosario bulward 2Rosario schody Rosario rzeka
Kupujemy jedzenie na wagę w chińskim bistro i robimy sobie piknik nad rzeką.Rosario piknik 1 Rosario piknik 3Rosario piknik 2 Rosario deptakRosario rzeka 2 Rosario tęcza

Wieczorem wychodzimy na piwo z przyjaciółmi Pabla. I nagle, na kilkanaście minut, prawie w całym mieście wysiada prąd! W takie upały, kiedy klimatyzatory działają non-stop, to podobno lubi się zdarzać. Wieczór kończymy w domu słuchając polskiego i argentyńskiego rocka.

***

W środę rano żegnamy się z Pablo i Pancho – czas na Buenos Aires!

Rosario w trojke